Dnia 19 czerwca 2017 r. - w hotelu Ministerstwa Spraw Wewn?trznych Republiki Czeskiej „Spiritka” w Pradze - odby?a si? uroczysto?? wr?czenia medali „Za zásluhy o ?eské archivnictví” (Za zas?ugi dla czeskiej archiwistyki, przyznawanego przez Ministra Spraw Wewn?trznych Republiki Czeskiej Milana Chovanca. Medal otrzyma?o 14 osób, w tym dwoje Polaków: Hanna Krajewska dyrektor Archiwum PAN w Warszawie oraz Ivo ?aborewicz kierownik Archiwum Pa?stwowego we Wroc?awiu Oddzia? w Jeleniej Górze, cz?onek ZG SAP, wspó?pracownik Naukowego Portalu Archiwalnego ARCHNET. Ivo ?aborewicz otrzyma? medal „Za d?ugoletni wk?ad w dziedzin? czesko-polskiej wspó?pracy archiwalnej”.

Hanna Krajewska i Ivo ?aborewicz odznaczeni w Pradze medalem
"Za zas?ugi dla archiwistyki czeskiej"
Ivo, od wielu lat – chyba ju? 20 – jeste? znany w ?rodowisku archiwalnym ze swojego zami?owania do czeskiej kultury, j?zyka no i archiwistyki tego sympatycznego i bliskiego Polakom kraju. Od wielu lat popularyzujesz równie? wydarzenia archiwalne w Czechach na naszym portalu archiwalnym Archnet. Sk?d wzi??a si? ta czeska pasja zawodowa, jak to si? zacz??o?
Urodzi?em si? i wychowa?em przy granicy z Czechami (wówczas Czechos?owacj?), co sprzyja?o ogl?daniu tamtejszej telewizji, gdy? mój tato, jako zapalony kibic, nie zaniedba? zamontowania odpowiedniej anteny. Mog?em wi?c bardzo cz?sto pasjonowa? si? hokejem (z czeskim komentarzem), a tak?e, co pocz?tkowo dla dziecka by?o ciekawsze, ka?dego wieczora ogl?da? dwie bajki: „Ve?erni?ek” i „Dobranock?”, a potem powa?niejsze filmy i programy. Os?ucha?em si? wi?c z j?zykiem. W?druj?c cz?sto wraz z kolegami wzd?u? grzbietu Karkonoszy, tzw. „Drog? Przyja?ni Polsko-Czechos?owackiej”, spotykali?my czasem czeskich turystów, wymieniaj?c mi?dzy sob? jednak wy??cznie pozdrowienia: „Cze??!”, cz??ciej „Ahoj!” - WOP czuwa?, i d?u?sze pogaw?dki by?y niemo?liwe. Ciekawi?o mnie te?, jak ?yj? ludzie tu? obok, za t? przyjacielsk? granic?. Gdy w po?owie lat 70-tych przysz?y pierwsze wyjazdy (harcerskie), m.in. do ?eskeho raju, rozumia?em znacznie wi?c z tego co mówiono, ni? moi koledzy. Potem pojawi?o si? zainteresowanie czesk? literatur?, oczywi?cie Haszek, a przede wszystkim Hrabal i wielu innych. Na studiach si?ga?em po ?redniowieczne czeskie ?ród?a, odnosz?ce si? do dziejów ?l?ska (m.in. Kronika Dalimila), pisanych w oryginale po czesku, gdy nasze z tego okresu tworzono po ?acinie. Ten stary j?zyk czeski by? znacznie bli?szy naszemu. Gdy podj??em prac? w jeleniogórskim Archiwum Pa?stwowym, a potem zosta?em jego kierownikiem, nie wyobra?a?em sobie nie nawi?zania wspó?pracy z archiwami po drugiej stronie Karkonoszy.
Wspó?pracujesz g?ównie z archiwami czeskimi „za miedz?”, naszymi odpowiednikami archiwów pa?stwowych w Litomierzycach i jego oddzia?ami w Semily i Libercu. Rozumiem równie?, ?e po tej drugiej stronie s? ludzie zainteresowani tak? wspó?prac?, podobnie postrzegaj?cy swoj? zawodow? pasj?. Czy taka wspó?praca bierze si? z szerokiego widzenia pewnego spójnego historycznego i kulturowego regionu sudeckiego nie podzielonego granicami pa?stwowymi?
- oprócz wymienionych musz? wspomnie? jeszcze archiwa w Trutnovie oraz w Jabloncu nad Nys?. Wsz?dzie tam spotka?em nie tylko doskona?ych fachowców w naszej dziedzinie, ale przede wszystkim wspania?ych ludzi, z którymi si? zaprzyja?ni?em. Okaza?o si?, ?e niewiele si? od siebie ró?nimy, mamy takie same problemy zawodowe, podobnie my?limy, mamy zbli?one zainteresowania, a przynajmniej du?e wzajemne zrozumienie dla w?asnych dzia?a?, a to niew?tpliwie zbli?a. Wiele spraw, przynajmniej pocz?tkowo, robili?my intuicyjnie, cho?by z tego wzgl?du, ?e wzajemna znajomo?? j?zyków, teoretycznie podobnych, nie by?a zbyt du?a (zw?aszcza j?zyka fachowego). Sprzyja?y temu te? spotkania w ramach grupy historycznej Euroregionu NYSA, który rozpocz?? dzia?alno?? w 1992 r., wi?cej kontaktów mieli?my jednak na p?aszczy?nie prywatnej lub pó?prywatnej.
Czy móg?by? nam pokrótce przybli?y? najwa?niejsze wydarzenia wspólnych dzia?a? oraz ludzi, z którymi wspó?pracujesz.
Bardziej ?cis?a wspó?praca mi?dzy archiwami w Jeleniej Górze i Semily nawi?zana zosta?a w 2002 r. Rozpocz?li?my wówczas regularn? wymian? do?wiadcze?, wydawnictw, wzajemny udzia? w konferencjach naukowych (w tym euroregionalnych), w warsztatach, organizacj? wspólnych wystaw, wycieczek, udzielanie pomocy merytorycznej i badawczej w codziennej pracy, pomaganie w kontaktach z innymi instytucjami w naszych krajach (m.in. z muzeami, galeriami, parkami narodowymi, bibliotekami, uczelniami wy?szymi itp.). Dzia?ania te nie ogranicza?y si? wy??cznie do spraw lokalnych, lecz obj??y szerszy zasi?g. Co najmniej kilkakrotnie po?redniczy?em mi?dzy w?adzami archiwalnymi w Pradze i Warszawie, g?ównie wspó?uczestnicz?c w dzia?aniach organizacji ogólnokrajowych: Stowarzyszenia Archiwistów Polskich i ?eskej archivní spole?nosti oraz innych.
To tak ogólnie, a bardziej szczegó?owo…
Nie dam rady wymieni? wszystkich dzia?a? i przedsi?wzi??, wi?c tylko kilka przyk?adów. Od 15 lat wzajemnie recenzujemy swoje publikacje, a pisz? m.in. w „Roczniku Jeleniogórskim” o kolejnych tomach wydawanego w Semily periodyku „Z ?eského ráje a Podkrkonoší”, a Ivo Navrátil w tym?e prezentuje nasz rocznik. Wspólnie uda?o si? nam doprowadzi? równie? do wzajemnego prezentowania ró?nych spraw archiwalnych na ?amach „Archeionu”, „Archiwisty Polskiego” „Archivního ?asopisu” i w innych publikacjach. Organizujemy wzajemne masowe odwiedziny i wycieczki. Pierwsza taka odby?a si? w 2003 r., gdy 45 cz?onków legnickiego Oddzia?u SAP wybra?o si? do Semily i Turnova, za? rok potem jeleniogórskie archiwum nawiedzi?o 29 archiwistów z Czechach, Luksemburga i Niemczech, przywiedzionych przez semilskych kolegów. Takich i podobnych odwiedzin by?o znacznie wi?cej.
Wspólne wystawy: w maju i czerwcu 2004 r. w Státním okresním archivu w Semily czynna by?a wystawa pt. „Najstarsze dokumenty i ciekawostki z Archiwum Pa?stwowego w Jeleniej Górze”. W grudniu 2008 r. w Archiwum w Jeleniej Górze odby?a si? wystawa pt. „Inwazja na Czechos?owacj? w 1968r. – Karkonosze, Góry Izerskie i Pó?nocno-Wschodnie Czechy”, zorganizowana przeze mnie, przy wspó?pracy Ještedzkiego Oddzia?u Stowarzyszenia Czeskich Archiwistów (?AS), archiwów pa?stwowych w Semily, Jabloncu, Libercu i Trutnovie, muzeów w Pradze, Libercu i Trutnovie oraz osób prywatnych. Wreszcie w 2015 r. zorganizowali?my paraleln? wystaw? planszow? po?wi?con? schroniskom turystycznym w Karkonoszach i Górach Izerskich – te same materia?y pokazywali?my jednocze?nie w Semily (z komentarzem w j?zyku czeskim) i w Jeleniej Górze (z komentarzem w j?zyku polskim). Wystawa okaza?a si? sukcesem, bo zarówno u nas jak i pod drugiej stronie Karkonoszy, prezentowana jest do dzi?, w sumie ju? w kilkunastu miejscowo?ciach.
Konferencje naukowe i archiwalne. Wspomnia?em ju? o historycznych konferencjach eroregionalnych, które od 1994 r. odbywaj? co dwa lata w Polsce, w Czechach i w Niemczech, ale wa?niejsze okaza?y si? czeskie krajowe konferencje archiwalne, w których – najcz??ciej wraz z Adamem Banieckim – jako delegat SAP bior? udzia? od 2009 r. (konferencja w Brnie), a? po rok bie??cy (konferencja w Libercu). Zawsze stara?em si? wyst?pi? na tych spotkaniach z referatem, którego tematyka zainteresowa?aby czeskiego odbiorc?. Poniewa? te konferencja odbywaj? si? co dwa lata (do dzi? wzi??em udzia? w pi?ciu), a nasze powszechne zjazdy archiwalne organizuje si? co 5 lat, ?artowa?em nawet, ?e znam dzi?ki temu wi?cej czeskich ni? polskich archiwistów. Za te i inne dzia?ania jeleniogórski Oddzia? Arhciwum Pa?stwowego we Wroc?awiu otrzyma? w 2014 r. nagrod? Euroregiony NYSA.
By?a i jest jeszcze wspó?praca w ramach ró?nych projektów prowadzonych przez Karkonosk? Agencj? Rozwoju Regionalnego, uczelnie wy?sze, PTTK, czy lokalne samorz?dy. Jednak najefektywniejsze i daj?ce najwi?cej satysfakcji by?y te dzia?ania, w których ja i czescy koledzy anga?owali?my jako przyjaciele. Wymieni? tu musz? przede wszystkim Ivo Navrätila, do tego roku dyrektora Powiatowego Archiwum Pa?stwowego w Semily, jego nast?pc? Pavla Jakubca, ich zwierzchnika z Litomie?ic Marka Poloncarza, dyrektora PAP w Jabloncu nad Nys? Jana Karpaša, jego odpowiednika z Trutnova Romana Reila, d?ugoletni? prezes ?AS – Mari? Ryantov?, szefow? Czeskiego Stowarzyszenia Informacyjnego przy Archiwum Narodowym w Pradze Lenk? Matušikov?, dyrektora Archiwum w Opawie Karla Müllera i wielu innych. Wszyscy s? wybitnymi fachowcami w swojej dziedzinie, doskona?ymi archiwistami, a przede wszystkim wspania?ymi lud?mi, z których wielu mog? z dum? nazwa? swoimi przyjació?mi. Przez lata wprowadzali mnie w „tajniki” czeskich archiwów, pokazuj?c przy tym bogactwo czeskich dziejów i czeskiej kultury.
No i jest jeszcze ARCHNET, który dzi?ki Tobie jest takim polskim oknem na archiwa naszych po?udniowych s?siadów.
No, oczywi?cie. W 2005 r. rozpocz??a si? z kolei moja wspó?praca w Archnetem, gdzie staram si? regularnie publikowa? informacje o archiwalnych wydarzeniach, jakie maj? miejsce w Czechach i na S?owacji.
Troch? ci zazdroszcz?, i to nie tylko z tego powodu, ze z Swojego gabinetu masz widok na królow? Sudetów ?nie?k?, ale tak?e ?e pracujesz i dzia?asz na styku trzech kultur-polskiej, czeskiej i niemieckiej. Jak my?lisz, czy jest co? takiego, co nazywamy genius loci, co sprawia ?e dane miejsca wp?ywaj? na nasze ?yciowe drogi? Nie pytam o to ca?kiem przypadkowo, bo jeste? przecie? autorem ksi??ki Wybrane legendy o Karkonoskim Duchu Gór, a tak?e redaktorem kwartalnika Skarbiec Ducha Gór.
- ze swoich okien ?nie?ki nie widz?, zas?ania mi j? s?siedni budynek, ale ju? z magazynu powy?ej tak, w ca?ej pe?ni. I jest to pi?kny widok, który towarzyszy mi od narodzin. Gdy jako dziecko znalaz?em si? w Toruniu, brak widoku gór na horyzoncie by? dla mnie szokiem.
Ja bym powiedzia?a, ?e widzisz nawet to, co jest za t? ?nie?k?. Ale wró?my do genius loci i ducha Sudetów
Co do legend o Duchu Gór – Karkonoszu, w zasadzie ich nie wymy?la?em, lecz uwspó?cze?ni?em, a w ksi??ce po?wi?conej legendom jeleniogórskim opatrzy?em historycznymi komentarzami. Wspomniany przez Ciebie kwartalnik niestety ju? nie wychodzi. Jego pomys?odawc? i naczelnym redaktorem (ja by?em jednym z trzech redaktorów), by? Staszek Firszt – dyrektor Muzeum Karkonoskiego, lecz wraz z jego odej?ciem do innej pracy pismo przesta?o wychodzi? – szkoda. Jest na szcz?cie „Rocznik Jeleniogórski”, którym kieruj? ju? 20 lat, wznowiono wydawanie miesi?cznika (obecnie dwumiesi?cznika) „Karkonosze”, s? ró?ne portale internetowe, wi?c badacze i pasjonaci regionu maj? gdzie prezentowa? swoje dociekania, a jest o czym pisa?.
Wielu ludzi twierdzi, ?e podnó?e Karkonoszy jest takim w?a?nie genius loci, ale ja uwa?am, i? wi?cej w tym zas?ug dzia?aj?cych w takim miejscu ludzi, ni? pi?knych krajobrazów, cho? te niew?tpliwie inspiruj? i „wspomagaj?” ró?ne dzia?ania. Jelenia Góra i okolice mia?y kilka razy w swych dziejach szcz??cie, ?e osiedli?y si? tu wybitne postaci, cho?by tylko w XX w., gdy w Szklarskiej Por?bie na pocz?tku prze?omie stuleci XIX i XX, m.in. za spraw? pó?niejszego noblisty Gerharta Hauptmanna, powsta?a kolonia artystyczna (podobna do zakopia?skiej), a potem po 1945 r., gdy osiedli?a si? tu spora grupa polskich twórców. Tak?e archiwum historyczne w Jeleniej Górze, do 1951 r. dzia?aj?ce jako instytucja miejska, by?o w okresie mi?dzywojennym najnowocze?niejsz? tego typu placówk? na Dolnym ?l?sku, a po 1945 r. sta?o si? pierwszym polskim archiwum uruchomionym w tej cz??ci kraju (15.08.1945 r.). Dzi?ki przyby?ej ze Lwowa archiwistce – Eugenii Triller uda?o si? zachowa? niemal ca?y przedwojenny zasób, o który jej nast?pcy starannie dbali, stale go powi?kszaj?c.
Czy napiszesz kiedy wspomnienia archiwisty, tak jak twój znakomity poprzednik, d?ugoletni kierownik i dyrektor archiwum w Jeleniej Górze Czes?aw Margas- cz?owiek legenda?
- jako? o tym nie my?la?em, nie mam na to czasu… Mo?e kiedy?…? Powinienem by? raczej prowadzi? dziennik, bo notatki czynione na bie??co s? bardziej wiarygodne. Z czasem wiele rzeczy si? zaciera, pami?? zaczyna ubarwia? ró?ne wydarzenia, wi?c pami?tniki / wspomnienia s? cenne, sam wielokrotnie korzystam z tego typu ?róde?, ale cenniejsze s? chyba dzienniki. Nie znalaz?em jednak (na razie?) w sobie do tego cierpliwo?ci. Mo?e szkoda, bo bardzo brakuje nam archiwistom informacji o „?yciu codziennym w archiwach” przed wiekami, czy dziesi?cioleciami. Brak nie tylko wspomnie? o wydarzeniach, codziennych zmaganiach z rzeczywisto?ci?, o ludziach, ale i zdj?? … Mo?na by powiedzie?, ?e „szewc w dziurawych butach chodzi”, ale nasze archiwa zak?adowe to zbiór wytworów kancelaryjnych, ale nie ?wiadectw serc i umys?ów.
W pe?ni si? z Tob? zgadzam w tej kwestii. Spieszmy si? wi?c z zapisywaniem tego dnia codziennego, bo czas tak szybko zaciera nasz? pami?? i „?wiadectwa serc i umys?ów”.
Przyjmij wi?c serdeczne gratulacje w imieniu redakcji Archnetu. ?yczymy Ci dalszej znakomitej wspó?pracy z czeskimi i s?owackimi kolegami po fachu.
Dzi?kuje za rozmow?.
Rozmawia?a: Jolanta Le?niewska
AP P?ock/O Kutno
Poprawiony (czwartek, 29 czerwca 2017 17:32)








